Dożynki 2025
Dożynki udały się wspaniale. Zdjęcia poniżej. Serdeczne podziękowania dla najwspanialszego Zarządu Koła (w kolejności alfabetycznej nazwisk): Szczególne podziękowania dla:

Dożynki udały się wspaniale. Zdjęcia poniżej.

Serdeczne podziękowania dla najwspanialszego Zarządu Koła (w kolejności alfabetycznej nazwisk):

  • Ani (która zrobiła pyszną lemoniadę i wyśmienity smalec, pomagała w pleceniu wieńca, pracowicie nizała korale, sprzedawała różne pyszności, zarażała wszystkich swoim pięknym uśmiechem...);
  • Bożeny (która upiekła wspaniałe chleby na zakwasie, podzieliła się własnymi powidłami, zaprojektowała i uplotła te wspaniałe wianki, które widzicie poniżej, pomagała w pleceniu wieńca, robieniu korali, biegała po sklepach i stanowiła odpowiedzialną podporę całego procesu);
  • Anety (która wykorzystała swój niezwykły talent manualny i kooordynowała proces powstawania naszego pięknego wieńca, to że wyszedł taki piękny, to jej zasługa, zorganizowała rodzinne wykonanie ogórków kwaszonych, które okazały się wcieloną poezją, upiekła sernik z białą czekoladą, a w trakcie imprezy była dobrym duchem wielu spotkań z naszymi gośćmi;
  • dla mnie (dla której ostatnie dwa miesiące były intensywną pracą projektantki strojów - przyznam, że jestem z tych strojów bardzo dumna, są piękne i bardzo twarzowe; szwaczki - stroje wymagały masy pracy, bo i same spódniczki z koronkowym rąbkiem i halki, o których, co prawda się nie mówi, ale... te szwajcarskie koronki batystowe;); organizatorki i sekretarki, a która mimo największych chęci nie dałaby rady bez wspaniałych ludzi, którym jestem niesamowicie wdzięczna).

Szczególne podziękowania dla:

  • Nikoli (która pracowicie nawlekała wielometrowe sznury kolorowych korali, niosła chleb do poświęcenia, pomagała w dzieleniu chleba i która w przyszłości przejmie pałeczkę organizacji dożynek)
  • Mateusza i Mikołaja, którzy stanowili elegancką świtę chleba niesionego do poświęcenia
  • Izy (która upiekła pyszny sernik i uprasowała obrus-gigant, a nie jest on łatwy do pracowania)
  • Ani P. (która przygotowała wspaniałe, powiązane w pęczki, kłosy, która cierpliwie zgadzała się na podskubywanie rodzinnych pól z pszenicy i owsa, pomagała przy wieńcu i koralach, upiekła górę pysznych babeczek)
  • pani Haliny (która w ostatniej chwili poratowała nas suszkami)
  • pani Ewy (która zrobiła salceson, palce lizać)
  • pani Krystyny (która przyniosła naręcze kłosów), Mai, Amelki i Oliwki (które pracowicie nawlekały koraliki) przy wsparciu rodziców
  • Łukasza (który stanowił naszą podporę organizacyjną i był bohaterem drugiego planu, niosącym chleb, kiedy główna delegacja, czyli Nikola, Mateusz i Mikołaj - opadała z sił)
  • Czesława, który przewiózł wieniec najpierw do kościoła w Zawadach, potem do bazyliki w Teresinie, a w końcu z powrotem do Gnatowic
  • Marcina (te wyśmienite ogórki, to jego zasługa - specjalista! w dodatku okazało się, że ma umiejętności wyczarowywania mebli, których nie ma, znikniętego obrusa i zapewnia nieocenioną siłę spokoju w podbramkowych sytuacjach)
  • Darka, który przygotował elegancko powiązane w pęczki kłosy i udostępnił swoją piwnicę do przechowywania ogórków:)